O nas | Aktualnosci | Regulamin
Newsletter | Wyprawa
Brasław | Baranowicze | Dubno | Zwierzyniec | Dawidgródek | Wolczyn/Kamieniec Litewski
radzima.org | poehali.net | realbiker.ru | Rzeczpospolita.com | ski-team.pl | Sklep Podróznika
Sasza | Frołek | Dzidka
Bialorus jako taka
Forum Jürjüszi | Forum rowerowe poehali.net | Forum turystyczne poehali.net
III Wiosenny Rajd Jürjüszi | IV Jesienny Rajd Jürjüszi


Droga w kierunku granicy była zupełnie pusta. Planowaliśmy przenocować gdziekolwiek odjechawszy od Kamieńca ok 15 km. Wtedy mieliśmy gwarancję, że bez problemu zdążymy na poranny szynobus do Czeremchy. Ponieważ trochę obawialiśmy się deszczu, gdyż niebo zaczęło ciemnieć, a lekki namiot, którym dysponowaliśmy nie lubił deszczu, postanowiliśmy wprosić się na nocleg do jakiejś chaty w pierwszej napotkanej wsi. Tu niestety zawiedliśmy się sromotnie. O ile podczas wyprawy do Dawidgródka byliśmy cały czas namawiani na nocleg, o tyle tutaj ludzie wyglądali na nieco przestraszonych, toteż rozbiliśmy namiot za wsią, na małym placyku otoczonym polem kukurydzy (a czego się można było spodziewać?). Ugotowaliśmy na kolację kaszę i parówki. Popite piwem smakowały wybornie. Nastała noc.
W środku nocy obudziło na ujadanie psa. Widocznie resztki jedzenia, jakie pozostawiliśmy przy namiocie, zwabiły bezdomne i głodne zwierzęta. Przyszło ich więcej, gdyż w pewnej chwili rozgorzała prawdziwa walka. Cóż, aż strach pomyśleć, ile kosztowałaby nas taka niefrasobliwość w syberyjskiej kniei...

Gdzieś, 13km od Wysoko-Litowska, 22 sierpnia 2005 8:00
Rano zebraliśy się szybko i rusyliśmy w strone Wysoko-Litowska. Szkoda, że wycieczka już właściwie się kończyła, gdyż trzeci dzień to dopiero początek formy. Bez trudu mknęliśmy z prędkością ponad 20km/h niezależnie od tego, czy droga pięła się w górę, czy nie. W ten oto sposób już po trzech kwadransach siedzieliśmy na przydworcowym trawniku z piwkiem w ręku.
Umówiliśmy się z celnikami, że rowry umieścimy w pociągu już przed odprawą celną, gdyż ilość osób oczekujących na szynobus do Polski była dość znaczna i baliśmy się, że pozostaniemy na peronie. Pogranicznicy i celnik nie mieli najmniejszych obiekcji, wręcz zdawali się doceniać naszą inicjatywę. Co by nie mówić, nigdy nie doświadczyliśmy jakichkolwiek, nawet najmniejszych, utrudnień czy nieprzyjemności ze strony białoruskiej milicji, służb granicznych czy innych władz. Zawsze wręcz spotykaliśmy się z symatią i chęcią pomocy, a w najgorszym przypadku po prostu nie zwracano na nas uwagi. Przejazd do Polski przebiegł bez żadnych ciekawostek. Problemem jest jedynie to, że polskie służby celne bardzo skrupulatnie kontrolują obywateli białoruskich wjeżdżających na terytorium RP i odbrawa trwa około 2 godzin.

Czeremcha 12:00
Ruszamy w kierunku Dubna. Trasa jest niesety taka sama, jak w przeciwną stronę, jednakowoż dostarcza równie atrakcyjnych widoków. Przede wszytskim nadal pedałujemy :) Wspaniałe, bezkresne pola tamtego rejonu to zjawisko warte doświadczenia. Tereny te, mimo istniejącej tu przecież gospodarki, wydają się prawie dziewicze i żywcem przenieisione z innej epoki. Taki jakby zapomniany zakątek Polski, który opiera się wszystkim przemianom a przede wszystkim cywilizacji.

Dubno 15:00
Tu po pysznym obiedzie żegnamy się z gospodarzami i ruszamy do domu. Wiemy jednak, gdzie spędzimy nadchodzącego sylwestra ;)

K O N I E C

 

 

<< Strona 1